startujemy z Pole Dance Basic…

Hej,

Trochę czasu minęło od mojego ostatniego wpisu. Sama nie wiem dlaczego. W międzyczasie pojawiły się w moim życiu nowe rzeczy… aktywności i formy spędzania czasu wolnego. Gdyż postanowiłam zacząć robić coś szalonego i wymagającego dużo  wysiłku.  Postawiłam na RUCH. W swoim życiu można było mnie zobaczyć na lekcjach ZUMBY, kursie niezwykłego tańca jakim jest BACHATA, kursie sexi dance jak i na zajęciach typu pilates oraz fitness. Tym razem postawiłam na kurs, który od dawna chodził mi po głowie, lecz nie miałam na tyle motywacji i odwagi żeby się na niego zdecydować. Mowa o POLE DANCE  basic ;-)

20171014_161342Zakochałam się, stała się to moja pasja :) Jako, że na co dzień wykonuję pracę biurową, jest to dla mnie doskonała odskocznia i  włożony wysiłek  dodaje mi sił na resztę dnia. Wręcz po każdych zajęciach tryskam energią. Wiele osób  ma mylne zdanie i wizję na temat pole dance, kojarząc go wyłącznie z erotycznym tańcem na rurze.  TO BŁĄD !! Bowiem jest to nietypowy rodzaj fitnessu, który pomaga modelować całą sylwetkę i poczuć się lżej oraz bardziej kobieco we własnym ciele. Są to zajęcia dla każdego bez limitu wiekowego i kilogramowego ( a to były moje główne obawy :P ). Puki co jestem po 5-ciu zajęciach i idzie mi coraz lepiej :) Czuję się bardziej atrakcyjna oraz widać postępy w wyglądzie mojego ciała. Sama jestem zdziwiona co moje ciało potrafi zrobić z rurą, siedzenie… stanie na głowie.. co jeszcze :)  Nie ukrywam, czasami jest to bolesne, kończy się siniakami, ale jest to bardzo motywujący ból. Ważne żeby się nie poddawać. Naprawdę polecam ! Super sprawa :-)

A co wy sądzicie na temat pole dance?  Może polecacie jakieś inne formy spędzania czasu? Czekam na  info w  komentarzach. :D

Do zobaczenia ! :-D

Tarta OREO z malinami…

Hej,

Kto z was nie lubi sobie przekąsić czegoś słodkiego? Właśnie wczoraj napadł mnie taki smaczek. Może nie tyle mnie, jak mojego prywatnego domowego smakosza kulinarnego :-P Znajdując się dopiero na dorobku życiowym i nie posiadając niestety takiego ważnego sprzętu kuchennego jakim jest mikser, postanowiłam sięgnąć po przepis na TARTĘ OREO Z MALINAMI. Do zrobienia pysznego deseru nie potrzebujemy wiele. Dosłownie odrobiny chęci, czasu oraz kilku składników. :-)

No to lecimy. Do przygotowania potrzebujemy:

Screenshot_20171024-084926

  • 200 g ciasteczek oreo (można       dodać zwykłych herbatników)
  • 3 łyżki masła
  • 500 g serka mascarpone
  • 1 tabliczka białej czekolady
  • 250 g malin
  • kilka ciasteczek oreo do dekoracji
  1. Ciasteczka oreo i herbatniki rozkruszamy w blenderze. Następnie dodajemy masło i wyrabiamy ciasto miksując  lub ugniatając rękami składniki. Przekładamy masę do formy na tartę ( śr. 25 cm) , tak żeby powstał spód i mały rancik, po czym wkładamy ją do lodówki na 30 min.
  2. W międzyczasie czekoladę  rozpuszczamy w kąpieli wodnej – tzn. kładziemy miskę z czekoladą na garnek z lekko gotującą się wodą, spód miski nie może dotykać wody i mieszamy do czasu całkowitego rozpuszczenia się czekolady.
  3. Rozpuszczoną czekoladę łączymy z serkiem mascarpone, tak żeby powstała jednolita masa. Gotowy krem przekładamy na spód tarty i wygładzamy łyżką lub szpatułką.
  4. Na wierzch kremu układamy umyte wcześniej maliny oraz ciasteczka oreo, które mają służyć nam jako ozdoba całości deseru.

Jak niewiele trzeba, żeby stworzyć pyszny deser. Polecam serdecznie i Życzę smacznego ! Hejka :-)

 

 

Jojo Moyes – Razem będzie lepiej …

Witam,

Szczerze… jako, że ostatnio opuściłam się z czytaniem książek, co w dużej mierze spowodowane było remontowaniem naszego przyszłego gniazdka i brakiem czasu na małe przyjemności. Postanowiłam znaleźć odrobinę czasu na zajrzenie do jednej z lektur, znajdującej się od dłuższego czasu na moim regale.

JOJO MOYENS – ” RAZEM BĘDZIE LEPIEJ”

20171023_093423Pewnie kojarzysz autorkę z niesamowitej opowieści na podstawie której powstał w 2016 roku film pt.”Zanim się pojawiłeś”.  Nic bardziej mylnego. To właśnie po przeczytaniu jej dwóch książek: „Zanim się pojawiłeś” oraz ” Kiedy odszedłeś” skusiłam się na kolejną historię pisarki. Natrafiłam na „Razem będzie lepiej”.

Według mnie znacznie różni się ona od przeczytanych przeze mnie wcześniej  dwóch powieści JOJO MOYES, bowiem królują tutaj odmienne wartości.

Początkowo dość ciężko było mi wgryźć się w tą lekturę. Czułam rozczarowanie, bo chyba nie tego się spodziewałam po tak bliskiej mi sercu autorce.  Dałam jednak sobie  szansę i porzuciłam myśl o rzuceniu książki w kąt. Teraz wiem, że czyniąc to, popełniłabym ogromny błąd.

Jest to bowiem powieść która, pokazała mi, że mimo wielu trudności… gdy świat spada nam na głowę, należy być zawsze pełnym optymizmu, gdyż zawsze jest jakieś dobre wyjście z sytuacji, a w szczególności gdy ma się przy sobie kogoś bliskiego… rodzinę, przyjaciół i miłość. Jak wskazuje tytuł :RAZEM BĘDZIE LEPIEJ !! i tym należy się kierować w życiu.

Pozwolę sobie przytoczyć cytat z książki który wydał mi się najcudowniejszy :

„… choćby nawet cały świat rzucał w ciebie kamieniami, to jeżeli mama stoi po twojej stronie, nic ci się nie stanie.”

Sama prawda… Do zobaczenia niedługo ! Hej :-D

Pierwsze podejście do manicure hybrydowego…

Witaj !

Za oknem szaro, buro… Postanowiłam więc „pochwalić się” moimi pierwszymi podejściami do wykonywania paznokci hybrydowych. Zaczęłam trenować na otaczających mnie osobach…. mamie, ciotkach, babciach i koleżankach. Wiadomo, ważne ,żeby były to osoby cierpliwe  heeh :P  Szczerze?? Myślałam, że efekty będą gorsze,  ale jakoś poszło. Wciągam się w to powoli. Jak wiadomo trening czyni mistrza.

JAK SIĘ ZA TO ZABRAĆ W KILKU KROKACH??

  1. Przygotowywanie paznokci – dezynfekcja rąk, przygotowanie skórek ( delikatnie patyczkiem lub kopytkiem odsuwamy skórki, jeśli jest taka konieczność wycinamy je cążkami) , nadajemy ostateczny kształt paznokcia przy pomocy pilniczka o gradacji 180  oraz płytkę paznokcia delikatnie matowimy blokiem polerskim.
  2. Powstały pył usuwamy szczoteczką i przecieramy płytkę paznokcia wacikiem nasączonym odtłuszczaczem.
  3. Nakładamy cienką warstwę  lakieru HARD BASE i utwardzamy w lampie.
  4. Nakładamy cienką warstwę kolorowego lakieru hybrydowego i utwardzamy w lampie. Czynność powtarzamy do uzyskania zamierzonego efektu.
  5. Nakładamy cienką warstwę lakieru HARD TOP i ponownie utwardzamy w lampie.
  6. Przemywamy paznokcie cleanerem.
  7. Na zakończenie nakładamy oliwkę, która odżywi i nawilży skórki.

TO TYLE :)

Najwięcej problemu sprawiało mi nanoszenie lakierów na płytkę paznokci. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na to, aby lakierem nie zalewać skórek, gdyż znacznie skraca to trwałość hybryd i często ma też nieciekawy efekt końcowy. Szczerze początkowo miałam z tym ogromny problem, ale po czasie znalazłam swoją technikę i jest już lepiej. ;-) Najważniejsze to się nie poddawać. :-)

A oto moje pierwsze efekty nauki :

20170925_140105pazurkiMacie jakieś rady dla mnie?? Czekam w komentarzach :D  buźka :* !

Miłego dnia !! :D

Pyszny Świat Tart …

Witam,

Moje babskie inspiracje nie mogą obyć się bez świata kuchni i pomysłów na pyszne dania.  Zacznę od przepisu na jedno z moich ulubionych dań. Są nimi TARTY ! Uwielbiam przygotowywać je na słodko jak i w wariancie wytrawnym. Dziś natomiast przedstawie Tobie ją w tej drugiej wersji. Będzie to przepis na TARTĘ Z KURCZAKIEM, SZPINAKIEM ORAZ SEREM BLUE.  Pychota !

Dlaczego tarty?

Gdyż jest to pyszna przekąska na kruchym cieście. Dająca wiele możliwości. Możesz ją serwować na ciepło jak i zimno. Może służyć jako dodatek do obiadu, lub w wersji słodkiej jako pyszny deser, który zawsze się uda!

Czy można kogoś przekonać do zjedzenia szpinaku?? Tak ! idealnym przykładem będzie ta oto właśnie tarta, którą podbiłam serce mojemu „anty-szpinakowemu” szwagrowi. :-P Sam spróbuj ;-)

ZACZYNAMY ?? GOTOWI DO DZIAŁANIA? :-D

CZEGO POTRZEBUJEMY?? :)

  • 250 g mąki pszennej
  • 400 g szpinaku mrożonego (można użyć też świeżego)
  • 2 pojedyncze piersi z kurczaka
  • 100 g sera blue (można użyć innego sera np. feta, mozzarella)
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 100 ml śmietany 18%
  • 100 g masła
  • sól
  • pieprz

NO TO DO DZIEŁA :

  1. Na stolnicę wysyp mąkę i dodaj zimne masło. Uformuj z mąki kopiec i zrób w jego środku dołek, do którego wrzuć dwa żółtka oraz łyżkę śmietany i szczyptę soli.Wszystkie składniki delikatnie wymieszaj. Ugniataj, aż otrzymasz jednolitą konsystencję. Kiedy ciasto jest już dobrze zagniecione, włóż je do lodówki na ok. 30 min.
  2. Po tym czasie ciasto rozwałkuj i wyłóż nim dno oraz boki formy na tartę. Ciasto nakłuj widelcem i nakryj papierem śniadaniowym na który rozsyp  suchy groch ( obciążnik).  Tak przygotowane ciasto włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na ok. 20 min. Po tym czasie usuń papier z grochem i piecz przez kolejne 5 min.
  3. W  między czasie gdy spód do tarty się podpieka można się zabrać za przygotowanie farszu do tarty. Na patelni rozgrzej łyżeczkę masła i podsmaż na niej drobno posiekany czosnek. Gdy zacznie się rumienić, dodaj do niego pokrojoną w drobną kosteczkę pierś z kurczaka. Do posmażonego kurczaka dodaj zamrożony szpinak i smaż na wolnym ogniu do odparowania nadmiaru wody.
  4. Patelnię zestaw z ognia, aby szpinak lekko przestygł. Dopraw do smaku  solą i pieprzem. Wymieszaj masę.
  5. W osobnej miseczce wymieszaj śmietanę z dwoma jajkami i zalej przygotowany farsz szpinakowy.
  6. Na podpieczone ciasto wyłóż  farsz. Posyp górę tarty serem BLUE pokrojonym w kosteczkę. Następnie piecz w piekarniku  w temperaturze 180 stopni C przez około 25 minut.

I SMACZNEGO !!  To takie proste i przyjemne :-)

Wy też kochacie tarty?? W jakim wariancie najbardziej?? Podsuńcie mi jakiś przepis. Czekam w komentarzach :-) Buźka ! :-*

Pierwszy raz z hybrydami…

Hej,

Mój pierwszy post chciałam poświęcić tematowi, z którym od niedawna mam kontakt – czyli temat PAZNOKCI HYBRYDOWYCH :-D

Jakiś miesiąc temu…kompletnie nie mam pojęcia jak to się stało, ale po kolejnej już wizycie u manicurzystki stwierdziłam, CZEMU BY NIE SAMEMU SPRÓBOWAĆ? Może właśnie to jest to !

Idąc za ciosem, zaczęłam czytać  na temat techniki wykonywania takiego manicure oraz  firm specjalizujących się w tym zakresie, co skłoniło mnie do zakupu zestawu startowego do wykonywania hybryd od firmy NEONAIL. Był to dla mnie strzał w 10 !

Zakupiony przeze mnie zestaw BEST PRICE- 2017, wydał mi się najodpowiedniejszy dla mnie na sam początek swojej przygody z paznokciami hybrydowymi. Gdyż spełniał wiele moich oczekiwań, w  tym : zachęcająca cena ( 149 zł), posiadał wszystko co jest potrzebne do stawiania pierwszych kroków i nauki stylizacji paznokci, oraz z racji tego, że nie potrafię usiedzieć w miejscu i jeżdżę to tu to tam…  to mała, mobilna lampka LED.

Kolejnym plusem było to, że  zakupiony zestaw zawierał również 5 dowolnie wybranych lakierów, dzięki czemu mogłam skomponować własną mini kolekcje, choć ciężko było wybrać tylko 5 z całej palety dostępnych kolorów. Chciało by się więcej i więcej, bo jest z czego wybierać ;-) Ale wszystko w swoim czasie ;-) Do zestawu dokupiłam hard base i hard top i można działać :-)

A wy jak wspominacie swój pierwszy raz z paznokciami hybrydowymi? Macie dla mnie jakieś rady?  Czekam na komentarze  od was :) Buźka ! :D